Norbert Krakowiak po dłuższej przerwie powrócił do składu Moonfin Malesy. Na torze w Bydgoszczy ostrowianie dostanie lanie, bo przegrali 27:63, ale 25 – latek zaliczył przyzwoity występ. Ostatecznie zapisał na swoim koncie siedem punktów i bonus. Czy otrzyma kolejne szanse? Na to pytanie odpowiedział trener Kamil Brzozowski.
Wiele wskazuje na to, że Krakowiak przekonał do siebie szkoleniowca ostrowskiego klubu. Ostateczne decyzje w sprawie składu na kolejne spotkanie z Fogo Unią wprawdzie dopiero zapadną, ale pierwsze odczucia trenera dotyczące jego jazdy są pozytywne. – Usiądziemy i będziemy rozmawiać. Był jednak zawodnikiem, który zdobył najwięcej punktów, więc wydaje mi się, że pojedzie również w meczu z Fogo Unią Leszno – stwierdził Kamil Brzozowski.
25 – latek miał długą przerwę od zmagań ligowych, więc jego występ należy uznać za całkiem solidny. Cieszy zwłaszcza jego postawa w wyścigu dwunastym, kiedy świetnie rozegrał pierwszy łuk, a później bardzo umiejętnie odpierał ataki Szymona Woźniaka.
-Chciałem, żeby w tym meczu wszyscy pojeździli, bo w dalszej części sezonu każdego możemy potrzebować. Na pewno plusem jest właśnie Norbert, choć w ostatnim biegu nieco przeszkadzał mu już bark i dlatego postanowił zjechać. Cieszę się jednak, że wygrał bieg z Szymonem Woźniakiem, który jest przecież bardzo mocnym zawodnikiem na swoim domowym torze – zaznaczył trener.
Ostrowianie nie nawiązali w czwartek równorzędnej walki z faworytem do awansu. Spotkanie było jednostronnym widowiskiem i jego losy zostały rozstrzygnięte już po zakończeniu dziesiątego wyścigu. Należy jednak pamiętać, że Moonfin Malesa pojechała do Bydgoszczy poważnie osłabiona, bo zabrakło Luke’a Beckera, Olivera Berntzona czy Andersa Rowe.
-Każdy wiedział, że przyjechaliśmy do Bydgoszczy rozbici. Mamy trochę innych zawodników niż Polonia. To nie zmienia jednak faktu, że popełnialiśmy sporo błędów. Było to widoczne zwłaszcza w pierwszym łuku, kiedy otwieraliśmy rywalom bramy. Starty nie były najgorsze, ale indywidualnie wygraliśmy tylko dwa biegi, a to bardzo mało – podsumował Brzozowski.






