Norbert Krakowiak świetnie rozpoczął mecz z Fogo Unią Leszno, bo wygrał swój pierwszy wyścig. Niestety, później jego forma była już znacznie gorsza. Zawodnik przyznał, że z powodu problemów z barkiem nie był w stanie jechać na sto procent swoich możliwości.
Przypomnijmy, że Krakowiak utrzymał miejsce w składzie po tym, jak zaliczył obiecujący powrót do ligowego ścigania na torze w Bydgoszczy. Trener Kamil Brzozowski dał mu drugą szansę w derbach z Fogo Unią. Ostatecznie żużlowiec zapisał na swoim koncie tylko cztery „oczka”.
Nadzieje z pewnością rozbudził jego pierwszy bieg, w którym doskonale ruszył spod taśmy, a później bez większych problemów dowiózł do mety trójkę. W kolejnych wyścigach Krakowiak nie był jednak w stanie utrzymać takiego poziomu. Zawodnik wprost stwierdził, co było tego przyczyną.
-W przypadku mojego pierwszego wygranego biegu tor był jeszcze dobry i równy. Później były problemy, a moja kontuzja sprawia, że nie mogę czasami obierać tych optymalnych ścieżek. Gdybym wpadł w taką koleinę, jak Paweł Sitek to wypadłby mi bark – przyznał.
To tylko potwierdza, że Krakowiak jest cały czas daleki od optymalnej dyspozycji. Zawodnik dostaje kolejne szanse, bo sytuacja kadrowa Moonfin Malesy jest trudna. Urazy cały czas leczą Luke Becker i Oliver Berntzon. – Ubolewam nad tym, bo nie mogę dać z siebie 100 proc. Czasami obieram świadomie wolniejsze ścieżki. Mam nadzieję, że szczęście mi jeszcze dopisze i na tych równiejszych torach będę w stanie pomóc drużynie – dodał.
Krakowiak nie ukrywa, że po sezonie będzie musiał przejść operację, która powinna rozwiązać problemy z jego barkiem. – Przede wszystkim uszkodziły się struktury, które stabilizują ten bark. Trzeba je przyszyć. Wtedy wszystko będzie świeże i wystarczające do jazdy – podsumował zawodnik ostrowskiego klubu.






