Fatalny upadek Frederika Jakobsena podczas 1. finału Tauron SEC w Bydgoszczy. Duńczyk uderzył z dużą siłą o bandę i nie podniósł się z toru. Bardzo szybko wyjechała do niego karetka. Następnie zawodnik Moonfin Malesy został odwieziony do szpitala.

Do feralnego zdarzenia doszło w 18. biegu sobotniej rywalizacji. Szeroko w pierwszym łuku wynosił się Michael Jepsen Jensen. Zrobiło się ciasno. Uderzenia w bandę próbowali uniknąć Nazar Parnicki i właśnie Frederik Jakobsen. Ukraińcowi udało się to zrobić. Mniej szczęścia miał żużlowiec Moonfin Malesy.

Zawodnik z Danii prawie przeleciał przez bandę. Wszystko wyglądało naprawdę koszmarnie. Jak przekazała telewizja TVP Sport, u Jakobsena doszło do krwawienia z okolic głowy. 27-latek był przytomny i został odwieziony do szpitala. Na ten moment kibicom Moonfin Malesy nie pozostaje nic innego, jak tylko trzymać kciuki za pozytywne informacje na temat jego stanu zdrowia.

reklama

Jakobsen na torze w Bydgoszczy prezentował się naprawdę nieźle. Wygrał swój pierwszy bieg, a później dwukrotnie mijał linię mety na drugiej pozycji. W swoim czwartym starcie był ostatni. Później doszło do wspomnianego wcześniej wypadku.

Dodajmy, że w niedzielę zespół Kamila Brzozowskiego miał rywalizować o ligowe punkty w Łodzi z tamtejszym H. Skrzydlewska Orłem. Ostatecznie jednak do tego nie dojdzie, bo spotkanie zostało przełożone. Powodem są niekorzystne prognozy pogody.

Ewentualna kontuzja Frederika Jakobsena byłaby koszmarem dla Moonfin Malesy. Już teraz sytuacja kadrowa zespołu jest bardzo trudna. Poważny uraz ciągle leczy Luke Becker. Nie w pełni sił jest Oliver Berntzon, a problemy z barkiem ma Norbert Krakowiak.

reklama