Frederik Jakobsen uczestniczył w sobotę w koszmarnym wypadku na torze w Bydgoszczy, do którego doszło podczas rundy Tauron SEC. Nowe informacje o jego stanie zdrowia przekazał duński klub żużlowca. Brzmią one dość optymistycznie.

Team Flejsted podzielił się wiadomościami, które pochodzą od matki Frederika Jakobsena. Wynika z nich, że Duńczyk jest w dobrym nastroju. Jeśli chodzi o urazy, to ma rozciętą dolną szczękę. Doznał też wstrząśnienia mózgu. Poza tym oczekuje na kolejne badania tomografem komputerowym.

reklama

Na ten moment nie ma zatem mowy o złamaniach, co pozwala wierzyć, że skończy się tylko na strachu. Oby tak było, bo Moonfin Malesa ma w tym sezonie ogromnego pecha. Już teraz z powodu kontuzji nie może jeździć Luke Becker, za którego klub stosuje zastępstwo zawodnika. Poza tym problemy zdrowotne cały czas mają Oliver Berntzon i Norbert Krakowiak.

Przypomnijmy, że do feralnego zdarzenia doszło w 18. biegu sobotniej rywalizacji. Szeroko w pierwszym łuku wynosił się Michael Jepsen Jensen. Zrobiło się ciasno. Uderzenia w bandę próbowali uniknąć Nazar Parnicki i właśnie Frederik Jakobsen. Ukraińcowi udało się to zrobić. Mniej szczęścia miał żużlowiec Moonfin Malesy.

Zawodnik z Danii prawie przeleciał przez bandę. Wszystko wyglądało naprawdę koszmarnie. Jak przekazała od razu telewizja TVP Sport, u Jakobsena doszło do krwawienia z okolic głowy. 27-latek był przytomny i został odwieziony do szpitala.

Dodajmy, że Moonfin Malesa ma w ten weekend wolne, bo niedzielne spotkanie wyjazdowe z H. Skrzydlewska Orłem Łódź zostało przełożone. Powodem były niekorzystne prognozy pogody. Nowy termin na razie nie jest znany. Zostanie podany w oddzielnym komunikacie.

reklama