Igor Chojnacki zdobył sześć bramek w wygranym 37:27 przez Rebud KPR Ostrovię spotkaniu z Corotop Gwardią Opole. 18-letni zawodnik otrzymał statuetkę dla najlepszego gracza meczu i udowodnił, że drzemią w nim ogromne możliwości. Tak szybki rozwój gracza, który w ubiegłym sezonie występował na wypożyczeniu z AZS-ie Warszawa, jest zaskoczeniem nawet dla działaczy ostrowskiego klubu.
Rebud KPR Ostrovia sprowadziła Chojnackiego już w ubiegłym roku, ale klub od początku podkreślał, że ten transfer to melodia przyszłości. Z tego powodu utalentowany zawodnik od razu udał się na wypożyczenie, gdzie zdobywał cenne doświadczenie.
Chojnacki w AZS-ie Warszawa robił zauważalne postępy. W 24 meczach rzucił 106 bramek, co dało mu 15. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców całej ligi.
Przed startem obecnych rozgrywek stało się jasne, że może otrzymać od trenera Kima Rasmussena szanse regularnych występów na parkietach Orlen Superligi. Zwiększyły się one w obliczu problemów kadrowych, które ma w pierwszych kolejkach ostrowska drużyna.
Nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się jednak, że Chojnacki zaliczy takie wejście do drużyny. Jego ostatni występ przeciwko ekipie z Opola był naprawdę imponujący.
-W pewnym sensie jest to zaskoczenie, aczkolwiek już podczas meczów sparingowych i pierwszego spotkania w Gdańsku zauważyliśmy, że Igor jest odważny. Nie bał się zaatakować ani zawalczyć z przeciwnikiem w obronie. Wiedzieliśmy też o jego wszechstronności. Nie jest to wprawdzie gracz o nie wiadomo jak wielkich gabarytach, ale nadrabia innymi atutami. Skłamałbym, gdybym powiedział, że byłem pewny takiego wejścia do zespołu w jego wykonaniu. Kiedy był u nas zimą podczas dwóch meczów, bo potrzebowaliśmy wsparcia w obliczu trudnej sytuacji kadrowej czy nawet dwa lub trzy miesiące temu, to naprawdę nie zakładałem, że ten rozwój będzie tak szybki. Nie przypuszczałem, że odnajdzie się w tak krótkim czasie na poziomie Orlen Superligi i zasłuży sobie na statuetkę MVP już w drugiej kolejce rozgrywek – komentuje postawę Chojnackiego prezes Jakub Kaszuba.
W klubie mówią, że imponuje im podejście zawodnika, który jest w stu procentach skoncentrowany na piłce ręcznej. – Z jego grą dla AZS-u Warszawa wiąże się ciekawa historia, która dobrze obrazuje jego stosunek do tego sportu. Jest niesamowicie zakręcony na punkcie piłki ręcznej. Proszę sobie wyobrazić, że podczas pobytu na wypożyczeniu Igor sam wysyłał nam swoje statystyki po meczach. Często były one wzbogacone o jego własną ocenę danego występu. Niemal za każdym razem kontaktował się z Bartkiem Tomczakiem, choć nie musiał tego robić, bo nikt tego mu nie narzucał. Weszło mu to w rutynę, bo chciał mieć z nami regularny kontakt. To pokazuje, że cały czas myślał o Ostrowie i tym, co czeka go wkrótce w naszych barwach – zaznacza Kaszuba.
W Rebud KPR Ostrovii zapewniają również, że po dobrych występach u progu obecnego sezonu Chojnackiemu na pewno nie uderzy “sodówka”. – To bardzo poukładany i skupiony na piłce ręcznej chłopak. Ma do siebie naprawdę krytyczne podejście. Rozmawiam z nim i widzę, że twardo stąpa po ziemi. W związku z tym jestem spokojny. Spadający na głowę sufit mu nie grozi. Ta statuetka MVP na pewno nie zmieni jego postępowania. Zapewniam, że to nie są z mojej strony puste słowa. Takie rzeczy widać, gdy obserwuje się kogoś na co dzień – podsumowuje prezes Jakub Kaszuba.






