Koszmar przeżyli kibice Tasomix Rosiek Stali, którzy udali się w poniedziałek do Torunia, by dopingować swój zespół. Drużyna rozegrała naprawdę fatalne spotkanie. Podopieczni Andrzeja Urbana nie istnieli w obronie, a w ataku wyglądali, jakby dopiero kilka dni temu rozpoczęli wspólne treningi. Ostatecznie przegrali z Arriva Lotto Twardymi Piernikami 79:109. Była to już piąta porażka zespołu w obecnych rozgrywkach. Na ten moment ostrowianie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli.

Tasomix Rosiek Stal pojechała do Torunia po długo wyczekiwanej pierwszej wygranej w Orlen Basket Lidze. Drużyna Andrzeja Urbana odniosła ją w Lublinie, gdzie dość niespodziewanie pokonała tamtejszy PGE Start 91:76. Zespół spisał się wtedy bardzo dobrze, bo w pewnym momencie prowadził nawet różnicą 25 punktów.

reklama

Pierwsze zwycięstwo było również bardzo ważne ze względu na sferę mentalną, o którą po słabym otwarciu sezonu obawiał się szkoleniowiec Stali. – Bardziej martwiłem się nie o wyniki, ale o to, że przegrane przełożą się na nasz mental. Wiadomo, że ta sfera jest bardzo ważna. Nie jest łatwo przegrywać i podchodzić do każdego kolejnego spotkania bez zwycięstwa. To z tego powodu bardzo potrzebowaliśmy sukcesu – mówił niedawno Andrzej Urban.

W Toruniu “Stalówka” chciała zatem podtrzymać dobrą grę i zawalczyć o drugie zwycięstwo. Na to samo liczyli jednak rywale. Arriva Lotto Twarde Pierniki również weszły słabo w sezon i przystępowały do rywalizacji z ostrowianami z takim samym bilansem, czyli jedną wygraną i czterema porażkami.

Początek spotkania okazał się dość obiecujący, bo po kilku minutach było 7:7. Później goście z Ostrowa Wielkopolskiego grali jednak koszmarnie zarówno w ataku jak i w obronie. Miejscowi natychmiast to wykorzystali i zaczęli budować przewagę.

Na niespełna trzy minuty przed końcem kwarty było już 22:11 dla rywali i trener Andrzej Urban musiał poprosić o czas. Ostatecznie po dziesięciu minutach gospodarze prowadzili ze “Stalówką” 28:17. Wiele o przebiegu pojedynku mówiła skuteczność z gry obu ekip. W przypadku torunian wynosiła ona aż 61 proc., a ostrowian zaledwie 32 proc.

Pierwsze minuty drugiej kwarty nie przyniosły większych zmian. Napędzeni gospodarze z dziecinną łatwością zdobywali kolejne punkty, a Stal była bezradna w defensywie. Na około pięć minut przed przerwą Arriva Lotto Twarde Pierniki prowadziły aż 42:24 i górowały nad zespołem Andrzeja Urbana niemal w każdym elemencie.

W końcówce drugiej kwarty goście z Ostrowa Wielkopolskiego zaczęli grać nieco lepiej. Drużyna mozolnie odrabiała straty. Na minutę przed końcem przewaga rywali stopniała do 10 “oczek”, ale trzy kolejne fatalne akcje sprawiły, że torunianie znowu odzyskali pełną kontrolę nad pojedynkiem.

Rewelacyjnie grał zwłaszcza Słoweniec Aljaz Kunc, który zdobył osiem punktów z rzędu, a pierwszej połowie zapisał ich na swoim koncie łącznie 17. To w dużej mierze dzięki niemu gospodarze prowadzili 58:40. Warto jednak dodać, że bardzo dobre spotkanie rozgrywali również Noah Thomasson i Aleksandar Langović, którzy sprawiali ogromne kłopoty obronie Tasomix Rosiek Stali.

Wydawało się, że w drugiej części rywalizacji gra ostrowian nie może wyglądać już gorzej, ale pierwsze minuty po wznowieniu meczu były istną katastrofą. Zespół popełniał błąd za błędem. Przewaga gospodarzy bardzo szybko sięgnęła 25 punktów, a później jeszcze wzrosła. Torunianie spokojnie zmierzali po wygraną, a “Stalówka” cały nie miała pomysłu na grę i ograniczała się w głównie do indywidualnych akcji.

Arriva Lotto Twarde Pierniki przebiły granicę 100 punktów na około cztery minuty przed końcem pojedynku. Ostatecznie torunianie wygrali 109:79. Było to ich drugie zwycięstwo w obecnych rozgrywkach. Zespół do sukcesu poprowadził Aljaz Kunc, który zdobył 26 punktów.

Z kolei Tasomix Rosiek Stal zapisała na swoim koncie piątą porażkę. To oznacza, że drużyna ma w tej chwili siedem punktów i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Teraz ostrowian czeka kolejne bardzo trudne spotkanie. Już 13 listopada zespół uda się do Słupska, gdzie zmierzy się z Energa Czarnymi. We własnej hali ekipa Andrzeja Urbana zaprezentuje się tydzień później, kiedy podejmie Miasto Szkła Krosno.

Dodajmy, że mecz z Tasomix Rosiek Stalą był szczególny dla Damiana Kuliga, który obecnie broni barw ekipy z Torunia, a w ostatnich latach był podporą ostrowskiej drużyny. Doświadczony podkoszowy spędził ma parkiecie niecałe 25 minut i zapisał na swoim koncie osiem punktów.

Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń – Tasomix Rosiek Stal Ostrów 109:79 (28:17, 30:23, 27:22, 24:17)

Arriva Lotto Twarde Pierniki: Kunc 26, Langović 18, Thomasson 18, Smith 13, Szlachetka 11, Kulig 8, Lipiński 6, Sowiński 4, Brenk 3, Lapornik 2, Kenin 0, Prokopowicz 0.

Tasomix Rosiek Stal: Jackson 18, Laster 15, Sakota 12, Pluta 10, Brzović 8, Mejeris 8, Gibson 6, Gołębiowski 2, Rutecki 0.

reklama