Na niecałe cztery minuty przed końcem Tasomix Rosiek Stal traciła do AMW Arki Gdynia siedem punktów i wydawało się, że tym razem ostrowianie nie sprawią niespodzianki i nie pokonają kolejnej potęgi Orlen Basket Ligi. Drużyna Andrzeja Urbana rozegrała jednak niewiarygodną końcówkę i odrobiła szybko straty, a później zapewniła sobie zwycięstwo, wygrywając 84:82! Bohaterem został Trenton Gibson.
Goście przyjechali do 3mk Areny jako współlider tabeli. Gdynianie mieli na koncie 28 punktów, a więc tyle samo co prowadzący w rozgrywkach WKS Śląsk. Tasomix Rosiek Stal udowadniała już jednak w tym sezonie, że potrafi grać ze zdecydowanie wyżej notowanymi zespołami na własnym parkiecie. W Ostrowie przegrywał między innymi lider z Wrocławia, Anwil Włocławek czy Energa Trefl Sopot. Nic więc dziwnego, że kibice, którzy szczelnie wypełnili halę, znowu liczyli na niespodziankę.
Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana i zakończyła się minimalną wygraną gospodarzy, którzy prowadzili 23:21. W drugich dziesięciu minutach do głosu doszli jednak rywale i to oni schodzili na przerwę z zaliczką sześciu punktów.
Po przewie miejscowi grali jak natchnieni. „Stalówka” w mgnieniu oka dogoniła Arkę, a później zaczęła budować przewagę. W efekcie po trzech kwartach było 61:55 dla koszykarzy Andrzeja Urbana. W 3mk Arenie zapachniało kolejną już w tym sezonie sensacją.
Goście potrzebowali jednak zaledwie 50 sekund, by odrobić wszystkie straty. Najpierw za trzy celnie przymierzył Kamil Łączyński, a chwilę później to samo zrobił Luke Barrett. Arka nie zamierzała zwalniać tempa. Przyjezdni poprawili obronę, a ostrowianie pierwsze punkty w czwartej kwarcie zdobyli dopiero po upływie trzech minut. Niemoc w ataku przełamał Quan Jackson, a następnie z dystansu trafił Michał Pluta i było tylko 68:66 dla rywali.
W kolejnych fragmentach gdynianie prezentowali się zdecydowanie lepiej i odjechali na siedem punktów. Wydawało się, że ostrowianom trudno będzie zniwelować taką różnicę, bo do zakończenia spotkania pozostawały niespełna cztery minuty.
„Stalówka” kolejny raz pokazała jednak, że niemożliwe dla niej nie istnieje. Bohaterem okazał się Trenton Gibson. Amerykanin wziął na siebie ciężar gry i zdobył osiem punktów z rzędu. Po jego trójce na dwie minuty przed końcem goście prowadzili już tylko 79:78. Wtedy w ich poczynania zaczęła wkradać się nerwowość. Chwilę później ostrowian na prowadzenie wyprowadził Daniel Gołębiowski, a po trafieniu Mareksa Mejerisa było nawet 82:79.
Arka musiała faulować, ale gospodarze mieli problemy ze skutecznością na linii rzutów wolnych. W efekcie na sześć sekund przed końcem było 84:82 dla Tasomix Rosiek Stali, ale piłkę mieli goście. Na szczęście z dystansu pomylił się Courtney Ramey i kibice w 3mk Arenie mogli świętować dziewiąte zwycięstwo w obecnym sezonie Orlen Basket Ligi.
Na słowa uznania zasłużyła cała drużyna, ale jej zdecydowanym liderem był Trenton Gibson, który do 23 zdobytych punktów dołożył siedem zbiórek i dziesięć asyst.
Tasomix Rosiek Stal Ostrów – AMW Arka Gdynia 84:82 (23:21, 13:21, 25:13, 23:27)
Znowu to zrobili! Stal ograła kolejną potęgę
reklama






