Znakomicie rozpoczęły drugą część rozgrywek na parkietach 2. Ligi Kobiet koszykarki Basket Ostrovii, które w sobotę pokonały we własnej hali Akademię Gortata Gdańsk 86:52. Kluczowy dla losów rywalizacji okazał się początek drugiej kwarty.
Pierwsza odsłona pojedynku zwiastowała zacięte starcie, choć lepiej rozpoczęły ją ostrowianki, które miały kilkupunktową przewagę. Ostatecznie zakończyła się ona wynikiem 21:18. Później podopieczne Mateusza Dwornika zaczęły grać twardo w obronie i zdobyły 20 punktów z rzędu. Rywalki nie były w stanie odpowiedzieć i biły głową w mur. W efekcie gospodynie uzyskały bezpieczną zaliczkę i zaczęły kontrolować wydarzenia na parkiecie. Drugą kwartę miejscowe wygrały aż 25:8!
Po przerwie wynik nie był zagrożony nawet przez moment. Basket Ostrovia bez żadnych problemów dowiozła kolejne w tym sezonie zwycięstwo. Drużynę niemal już tradycyjnie do sukcesu poprowadziła jej liderka Agata Kasprzycka, która zdobyła 21 punktów.
Bardzo dobrze wypadła również Julia Wojtysiak, a także doświadczone zawodniczki – Katarzyna Motyl i Magdalena Parysek – Bochniak. Trzeba jednak przyznać, że w sobotę w Basket Ostrovii nie było tak naprawdę słabych punktów.
Warto dodać, że dla ostrowianek było to 11 z rzędu zwycięstwo w obecnym sezonie 2. Ligi Kobiet. Do tej pory koszykarki trenera Dwornika nie doznały żadnej porażki. W środę czeka je wyjazd do Swarzędza. Mimo efektownej wygranej we własnej hali szkoleniowiec zapowiada, że drużynę czeka jeszcze trochę pracy.
-Zagraliśmy dzisiaj bardzo dobre spotkanie. Jedyne zastrzeżenia to zastawienie i zbiórka. W tym elemencie byliśmy bardzo pasywni. Mamy też jeszcze trochę przestojów w ataku. Poza tym czasami za bardzo chcemy się dzielić piłka. Cieszy jednak pewna wygrana i dobre wejście w drugi etap rozgrywek- przyznał szkoleniowiec ostrowianek.
Basket Ostrovia Ostrów – Akademia Gortata Gdańsk 86:52 (21:18, 25:8, 24:16, 16:10)
Basket Ostrovia: Kasprzycka 21, Wojtysiak 18, Motyl 13, Lisiak 9, Parysek-Bochniak 8, Cebulska 6, Frankiewicz 4, Korczewska 3, Wasielak 2, Kuczyńska 2, Marciniak 0, Grzebielucha 0.


