Adwokatura w II RP – z cyklu „Droga przez niepodległość”

0

Jednym z pierwszych aktów prawnych wydanych przez Józefa Piłsudskiego, tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r., był „DEKRET w przedmiocie statutu tymczasowego Palestry Państwa Polskiego”. Dekret wszedł w życie 1 stycznia 1919 r. Zaraz potem, bo w marcu i kwietniu 1919 r. w środowisku Palestry Państwa Polskiego wyłoniono pierwsze rady adwokackie w Warszawie i Lublinie a także powołano do życia pierwszą Naczelną Radę Adwokacką. W ten sposób działalność samorządu adwokackiego w II RP stała się faktem.

Etyczny charakter dekretu Piłsudskiego

Czytając dekret Piłsudskiego z 1918 r. trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Naczelnik Państwa i autorzy tej regulacji prawnej nadali stanowi adwokackiemu szczególną rolę w dziele budowania suwerennej i niepodległej Rzeczpospolitej. Jak odpowiedzialną rolę przyznano adwokatom w życiu publicznym wyrażał art. 4: „Adwokat winien być rzecznikiem prawa i słuszności. Winien poświęcić się obowiązkom swym z całą gorliwością i sumiennością, mając na względzie dobro publiczne, okazywać poszanowanie i posłuch dla sądów, urzędów i organów Palestry, przestrzegać zasad koleżeństwa, strzec nawet w życiu prywatnem powagi swego stanu i zachowywać się zgodnie z wymaganiami honoru i przyzwoitości”. Jak widać poprzeczka etyczna zawodu adwokata została podniesiona bardzo wysoko. Nie wystarczyło być absolwentem „wydziału prawnego uniwersytetu krajowego”, ale przede wszystkim należało cieszyć się „nieposzlakowaną moralnie postawą”. Ten etyczny walor adwokackiej misji dokładnie opisano w dekrecie z 1918 r. w części zatytułowanej „Sąd dyscyplinarny i postępowanie dyscyplinarne”. Art. 38 stanowił: „Adwokat i aplikant adwokacki odpowiada dyscyplinarnie przed rada adwokacką za wszelkie wykroczenia przeciwko obowiązkom zawodowym, honorowi i godności stanu adwokackiego”. Nowoczesną nowością tej regulacji stanowiło stwierdzenie zapisane w art. 40: „Rada adwokacka wszczyna postępowanie dyscyplinarne wskutek skargi osoby prywatnej, zawiadomienia sądu lub urzędu, wreszcie z własnej inicjatywy”. To właśnie przyznanie „osobie prywatnej” prawa do złożenia skargi na adwokata stanowiło novum na arenie europejskiej pierwszej polskiej „ustawy o adwokaturze” za jaką można uznać dekret Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, który wszedł w życie 1 stycznia 1919 r.

reklama

Samorząd adwokacki

Dekret Piłsudskiego z 1918 r. był nowoczesną i oryginalną regulacją „prawa o adwokaturze” nie tylko dlatego, że zwracał szczególną uwagę na przestrzeganie zasad etyki adwokackiej. Dekret, co było oryginalnym polskim rozwiązaniem, powoływał dwuszczeblowy samorząd adwokacki z izbami adwokackimi, których okręgi odpowiadały okręgom sądów apelacyjnych oraz Naczelną Radę Adwokacką – art. 21 dekretu stanowił: „Adwokaci i aplikanci adwokaccy, mający siedzibę w okręgu jednego sądu apelacyjnego, tworzą izbę adwokacką. W razie potrzeby rada naczelna adwokacka może utworzyć w okręgu sądu apelacyjnego kilka izb adwokackich i wyznaczyć im siedziby. Każda izba musi jednak liczyć przynajmniej pięćdziesięciu adwokatów. Izba stanowi osobę prawną. Załatwia swe sprawy bądź bezpośrednio na zgromadzeniach walnych, bądź też przez wybraną przez siebie radę adwokacką”. Zasady wyborów i tzw. czynności władz izb adwokackich zostały w dekrecie bardzo dokładnie opisane. Porównując regulacje dzisiejszej ustawy Prawo o adwokaturze z zapisami dekretu Piłsudskiego z 1918 roku można stwierdzić, że chociaż minęło ponad sto lat od wydania dekretu, palestra w III RP czerpie garściami z dorobku ojców polskiej niepodległości. Nie zmienia tej opinii fakt, że dekret Piłsudskiego początkowo obowiązywał tylko na terenie byłego Królestwa Kongresowego, a dopiero od 1922 r. wprowadzano dekret także na innych ziemiach byłego zaboru rosyjskiego. W pozostałych dwóch dzielnicach pozaborczych II RP moc prawną aż do 1932 r. posiadały regulacje: austriacka z 1868 r. i niemiecka z 1878 r. Właśnie 1932 r. był kolejnym krokiem milowym w dziele porządkowania organizacyjnego samorządu adwokackiego. Wówczas to Prezydenta RP wydał rozporządzenie 7 października 1932 r. Prawo o ustroju adwokatury, które weszło w życie 1 listopada 1932 r. W porównaniu do dekretu z 1918 r. rozporządzenie wprowadziło „na salony” polskiej palestry silniejszy nadzór Ministra Sprawiedliwości – zob. Art. 58: „Naczelna Rada Adwokacka przesyła do wiadomości Ministra Sprawiedliwości protokóły walnych zgromadzeń izb oraz posiedzeń rad adwokackich, Naczelnej Rady i Wydziału Wykonawczego, jak również sprawozdania roczne wraz z zamknięciami rachunkowemi oraz regulaminy wewnętrzne rad adwokackich i Naczelnej Rady”. I art. 59: Minister Sprawiedliwości ma względem rad adwokackich oraz Naczelnej Rady te same uprawnienia nadzorcze, jakie przysługują Naczelnej Radzie względem poszczególnych rad. Zarządzenia nadzorcze Ministra Sprawiedliwości są ostateczne i nie ulegają zaskarżeniu (…)”. Na dodatek Minister Sprawiedliwości (w art. 60) zarezerwował sobie prawo, „gdy rada adwokacka przez działalność swą naraża porządek lub bezpieczeństwo publiczne”, do rozwiązania rady i przekazania zarządzania radą wyznaczonym przez Ministra Sprawiedliwości sędziom sądów powszechnych do czasu wyłonienia nowej rady. Powyższe zapisy wynikały oczywiście z wejścia władz sanacyjnych II RP po zamachu majowym 1926 r. na ścieżkę autorytarnego zarządzania państwem.

Ustawa z 1938 r.

Ostatnim aktem prawnym, ale wysokiego rzędu, okazała się „USTAWA z dnia 4 maja 1938 r. Prawo o ustroju adwokatury”. Była to regulacja znacznie obszerniejsza i szczegółowsza niż rozporządzenie z 1932 r. Ustawa „porządkowała organizację samorządu, wprowadzała organ izby w postaci komisji rewizyjnej (wcześniej nie występował) i znacznie rozszerzała kompetencje Naczelnej Rady Adwokackiej. Wprowadzała też trzystopniowe postępowanie dyscyplinarne, a ostatnią instancją – w sprawach wyraźnie wskazanych w prawie – stała się Izba do spraw Adwokatury przy Sądzie Najwyższym, utworzona na podstawie tej regulacji” – źródło – zob. adwokatura,pl.

Zasługi adwokatów polskich

Historyk dziejów adwokatury polskiej adwokat i profesor Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Adam Redzik podkreśla, że polscy adwokaci od początku bardzo mocno zaangażowali się w budowę aparatu państwowego odradzającej się Ojczyzny; tworzyli polskie sądownictwo, administrację i naukę. Prof. Adam Redzik nie ma wątpliwości, że „nigdy potem tak licznie adwokaci nie uczestniczyli w budowie fundamentów państwa – i to zarówno organów władzy ustawodawczej, wykonawczej, jak i – a może przede wszystkim – sądowniczej”. Warto podkreślić także zasługi adwokatów, którzy weszli w skład utworzonej w 1919 r. Komisji Kodyfikacyjnej RP, której celem było przygotowanie projektów regulacji ujednolicającej prawo cywilne i karne na terenie Państwa Polskiego. Komisję Kodyfikacyjną powołał Naczelnik Państwa Józef Piłsudski. W jej skład weszły 44 osoby (4 do Prezydium i 40 członków). Skład Komisji Kodyfikacyjnej został zatwierdzony przez Sejm Ustawodawczy. W dalszym okresie prac do komisji dokooptowano kolejnych prawników i ostatecznie podstawy polskiego prawa cywilnego i karnego tworzyło 69 osób w dużej części przedstawicieli Palestry Państwa Polskiego. Zasługi KK trudno przecenić. Komisja opracowała projekty kodeksów: postępowania karnego (1928), postępowania cywilnego (1930), karny („Makarewicza”) (1932), zobowiązań (1933) i handlowy (1934). Kodeksy te zastąpiły kodeksy państw zaborczych, które wcześniej obowiązywały na ziemiach polskich. Do innych projektów ustaw należały: prawo wekslowe i czekowe (1924, 1936), prawo prywatne międzynarodowe i międzydzielnicowe, prawo nieuczciwej konkurencji, prawo autorskie (1926), prawo o ustroju sądów powszechnych (1928), sądowe prawo egzekucyjne (1932), prawo upadłościowe, prawo układowe (1934), prawo małżeńskie (1929).. A gdy we wrześniu 1939 r. Niemcy oraz kilkanaście dni później Związek Sowiecki zaatakowały Polskę, wielu adwokatów i aplikantów adwokackich walczyło w wojnie obronnej. Kilkuset zginęło w Katyniu i innych miejscach masowych mordów na Wschodzie. Ogromną liczbę adwokatów zamordowali Niemcy, w tym większość adwokatów pochodzenia żydowskiego. To już jest jednak temat na oddzielne opowiadanie!

Maciej Rysiewicz

reklama