Przez większość spotkania w Krośnie Tasomix Rosiek Stal miała olbrzymie problemy z rywalem i wydawało się, że będzie jej trudno o kolejne zwycięstwo w Orlen Basket Lidze. Końcówka okazała się jednak znakomita w wykonaniu ostrowian, którzy wygrali 87:80. Po meczu trener Andrzej Urban wskazał, co było kluczem do sukcesu.

Przypomnijmy, że pojedynek z Miastem Szkła nie układał się po myśli “Stalówki”. Na niespełna sześć minut przed zakończeniem rywalizacji gospodarze prowadzili 77:70. Wtedy jednak ostrowianie zanotowali serię 15:0 i odwrócili losy spotkania z walczącym o utrzymanie w lidze przeciwnikiem.

reklama

-Cieszy nas wygrana, bo wcześniej mieliśmy serię meczów w domu. To był nasz pierwszy wyjazd od dawna. Udało się zwyciężyć, ale było bardzo trudno. W pierwszej połowie Krośnianie mieli świetną skuteczność. Szczególnie imponowali rzutami z dystansu. Nie mogliśmy złapać rytmu w defensywie i cały czas o tym rozmawialiśmy – powiedział podczas pomeczowej konferencji prasowej Andrzej Urban.

-Przełamanie pod tym względem nadeszło dopiero w czwartej kwarcie, kiedy zatrzymaliśmy ich na 12 punktach. Takie spotkania mają to do siebie, że nieważne jak, ale trzeba je wygrać. Zrobiliśmy to i cieszymy się, bo jesteśmy w grze o udział w play-in i play-off – dodał szkoleniowiec ostrowskiej ekipy.

Niedzielne zwycięstwo w Krośnie sprawiło, że Tasomix Rosiek Stal ma bilans 14 wygranych i 10 porażek. Ostrowianie z dorobkiem 38 punktów zajmują piąte miejsce w tabeli. Sytuacja jest zatem znakomita, ale należy pamiętać, że teraz drużynę czeka seria trudnych pojedynków. Ten najbliższy odbędzie się już 6 kwietnia, kiedy zespół uda się do Włocławka.

W trudnym położeniu znajduje się natomiast nadal ekipa z Krosna, którą w najbliższych tygodniach czeka walka o utrzymanie w Orlen Basket Lidze. – Nie ukrywam, że trzymam kciuki za utrzymanie tej drużyny. Sam jestem z Podkarpacia, więc dobrze gdyby była tutaj Ekstraklasa. Myślę, że grają teraz naprawdę dobrą koszykówkę. Nie jest jednak łatwo, gdy ma się taki bilans i presję. Wtedy limit błędów staje się bardzo ograniczony – podsumował Andrzej Urban.

reklama