Dziś będzie o zabytkach i muzeach Królestwa Niderlandów, w Polsce potocznie nazywanego Holandią, która w istocie jest tylko częścią Niderlandów. Pamiętacie tę scenę z Potopu, gdy Zagłoba kpi z króla Szwecji Karola Gustawa i podpowiada Zamoyskiemu: Ofiaruj, wasza dostojność, królowi szwedzkiemu w zamian Niderlandy. To powiedzenie zaistniało w naszej tradycji, jako drwina z czynienia podarunku, z terenów, do których nie ma się żadnego prawa.
O Holandii mawia się: „Bóg stworzył świat, ale Holandię stworzyli Holendrzy”. Oznacza to, że ziemia pod ten kraj została wydarta morzu przez jej pracowitych mieszkańców. Jest w tym ziarno prawdy, Holandia jest najniżej położonym krajem Europy, jej najwyższy punkt ma zaledwie 323 metry nad poziom morza, natomiast wiele miejsc – w tym port lotniczy w Amsterdamie – znajduje się niżej od poziomu morza. Historia tego kraju jest skomplikowana. W czasach przed Chrystusem zamieszkiwali tereny dzisiejszej Holandii Celtowie, Batawowie i Fryzowie. W średniowieczu dzisiejsza Holandia wchodziła w skład imperium Franków, w od XV wieku była zależna od księstwa Burgundii. Od XVI wieku znalazła się w posiadaniu Habsburgów, którzy przez swoją politykę dynastyczną opanowali ogromną część ówczesnej Europy. Przeciwko Habsburgom wybuchło zwycięskie powstanie, na czele, którego stanął Wilhelm I Orański. XVII wiek to czas potęgi i gospodarczego rozwoju Niderlandów, kraj bogaci się na handlu, żegludze, podbojach kolonialnych. Republika, jaką była XVII-wieczna Holandia, przekształca się w monarchię w 1815 roku. Holandia posiada ciekawe miejscowości i zabytki, a przede wszystkim wspaniałe galerie malarstwa np. Rijksmusuem, z dziełami takich mistrzów jak: Rembrandt van Rijn, Johannes Vermeer, Hieronymus Bosch. Warte odwiedzin jest również Muzeum van Gogha z dziełami tego wybitnego artysty.
AMSTERDAM
Miasto nazywane Wenecją Północy ze względu na ilość kanałów przecinających miasto, jest ich 165, a nad nimi przerzucone są ciekawe architektonicznie mostki i mosty, przy nabrzeżach kanałów cumują barki – często są to obiekty mieszkalne. Amsterdam zbudowano – jak Wenecję – na drewnianych palach wbitych w dno morza, są to pale o długości do około 20 metrów. Najważniejszym miejscem w Amsterdamie jest Plac Dam, przy którym znajduje się XVII wieczny Ratusz Miejski, przekształcony później w Pałac Królewski dla Ludwika Napoleona Bonaparte – króla Holandii z nadania cesarza Napoleona I. Zabytkiem sakralnym Amsterdamu jest między innymi dawna katolicka świątynia, której początki sięgają 1408 roku, jednak na wskutek zniszczeń, pożarów i zaniedbania oraz reformacji, utraciła swój religijny i zabytkowy charakter, stając się centrum wystawiennictwa. Zachowało się w nim jedynie mauzoleum XVII wiecznego admirała Michaela de Ruyter (1607-1676), bohatera w trzech wojnach angielsko-holenderskich, oraz zabytkowa ambona. Podobny los podzielił tzw. Stary Kościół, budowla z XIV wieku, w której nie zachowało się nic z dawnego wystroju.
HAGA – SCHEVENINGEN – MADURODAM
W Hadze najciekawszy jest zespół reprezentacyjnych budynków rangi państwowej – siedziba parlamentu, Ridderzaal (Zbrojownia, Sala Rycerska i zarazem dawny pałac królewski) – gotycki budynek z XIII wieku. To tu, w trzeci wtorek września, co roku odbywa się uroczyste posiedzenie parlamentu, podczas którego król wygłasza swoja mowę tronową. Majestatyczna, gotycka budowla z ciemnoczerwonej cegły przypomina swoja architektura kościoły. Jej początki sięgają pierwszej połowy XIII wieku. Zbudowano ją pierwotnie, jako zamek obronny otoczony fosą, na polecenie hrabiego Wilhelma II i jego syna Florisa. Na terenie otoczonym murami, poza zamkiem znajdowały się także budynki gospodarcze i targowisko. Na początku XX wieku budowle odnowiono, pracami kierował znany architekt Pierre Cuypers. Obecnie w Sali głównej Ridderzaal znajduje się tron królewski, okna, w tym charakterystyczna rozeta – ozdobione są witrażami. W Hadze znajduje się także miejsce ciekawe dla miłośników malarstwa – to Mauritshuis, można tu obejrzeć między innymi dzieła Rembrandta, Vermeera van Delft, Rubensa, Memlinga, van der Weydena, Holbeina, van Dycka. Nie należy także zapominać o takich zabytkach Hagi jak: pałac królewski, ratusz z XVI wieku, renesansowy kościół kościół Grote Kerk z przełomów XIV–XVI wieku z barokowym wyposażeniem, kościół starokatolicki z XVIII wieku i modernistyczny Grand Hotel z 1886 roku w położonym nieopodal Hagi kurorcie Scheveningen. Miejscowość ta ma stara metrykę, pierwszą rybacka osadę założono tu już w XII wieku, miejscowość ta już w średniowieczu słynęła z połowu ryb morskich, głównie śledzi atlantyckich, które umieszczone są do dziś w herbie i fladze miejscowości a także są rarytasem dla turystów ciekawych lokalnych smaków. Scheveningen ma także swój własny dialekt – schevenings, odrębny od języka niderlandzkiego. Ciekawostką jest także Madurodam, położone miedzy Hagą a Scheveningen. To Holandia w miniaturze zbudowana w skali 1:25. Zostało nazwane tak na pamiątkę George Maduro – holenderskiego studenta i zarazem bojownika ruchu oporu podczas II wojny światowej, więźnia obozu koncentracyjnego w Dachau, który odznaczył się bohaterskim udziałem w holenderskim ruchu oporu. W Madurodam można poznać historię, architekturę, obyczaje Holandii.

WYSPA MARKEN
Marken była samotną wyspą aż do 1957, czyli do czasu, gdy została połączona poprzez tamę Afsluitdijk, z lądem. Mieszkańcy wyspy zajmowali się połowem ryb i uprawą ziemi, dzięki wielowiekowej izolacji, zachowali odrębny dialekt, obyczaje, kulturę a nawet ubiór, w którym dominują stroje ludowe.
LATAJĄCY HOLENDER
Niematerialnym zabytkiem Holandii jest fascynująca legenda o Latającym Holendrze – widmowym statku i jego kapitanie, powtarzana w wielu wersjach i nadal żywa wśród ludzi morza. Pierwsze wzmianki o widmowym statku pojawiły się w relacjach holenderskich żeglarzy z końca XVII wieku, ale dopiero w XIX wieku legenda zyskała pełny kształt, który znamy dzisiaj. To właśnie wtedy utrwalił się obraz upiornego żaglowca o poszarpanych żaglach i świecącego bladym światłem.
A było to tak. W XVII wieku, dokładnie w 1641 roku, kapitan Hendrik van der Decken na swoim okręcie wypłynął z Amsterdamu do Indii Wschodnich. W okolicy Przylądka Dobrej Nadziei zaskoczył żeglarzy potężny sztorm. Mimo ostrzeżeń i błagań załogi w tym doświadczonych starych marynarzy, kapitan złożył przysięgę, że pokona przylądek nawet, jeśli przyjdzie mu żeglować aż do Dnia Sądu Ostatecznego. Sztorm szalał, a on kazał płynąć, marynarze zbuntowali się, próbowali zmusić kapitana do zawrócenia lub przeczekania sztormu. Kapitan w odpowiedzi zabił przywódcę strajkujących marynarzy i wyrzucił jego ciało za burtę statku. Nagle pokładzie pojawił się tajemniczy duch – diabeł lub anioł, który rzucił klątwę na kapitana i jego statek. Od tej pory Latający Holender miał być skazany na wieczną tułaczkę po morzach, nigdy aż do Dnia Sądu Ostatecznego, nie mógł zawinąć do portu, a jego kapitan miał zostać potępiony na wieki.
Realiści mówią, że legenda o Latającym Holendrze jest wynikiem doświadczeń marynarzy pływających w rejonie Przylądka Dobrej Nadziei, zwanego także Przylądkiem Burz. Obecne prądy oceaniczne, gwałtowne sztormy i gęste mgły sprawiały, że statki tonęły prób opłynięcia przylądka. Natomiast zjawiska optyczne występujące na morzu mogły tworzyć iluzję odległego, widmowego statku. Legenda o Latającym Holendrze znalazła odbicie w sztuce – motyw przeklętego żaglowca pojawia się w operze Wagnera w literaturze, malarstwie i filmie a nawet w grach komputerowych.
Siła legendy o Latającym Holendrze tkwi w jej uniwersalności. To opowieść o przekraczaniu granic, buncie przeciwko naturalnemu porządkowi i nieuchronnych konsekwencjach. Takie tematy są ponadczasowe, równie aktualne dziś, jak były w XVII wieku. (Jan Majewski).
Donata Dominik-Stawicka
Fot. Archiwum autorki


