W sporcie wszystko jest możliwe, a już na pewno koszykówka jest nieprzewidywalna. Skazywani na pożarcie koszykarze BM Slam Stali Ostrów wygrali niespodziewanie w Gdyni z Asseco Arką 71:69. Po pierwszej połowie, gdy gospodarze wygrywali 45:29 nic nie wskazywało na to, że Łukasz Majewski ze swoją drużyną odniesie pierwsze zwycięstwo w trenerskiej karierze. A jednak, w drugiej połowie wszystko się odmieniło.

reklama

Początek meczu w Gdyni napawał optymizmem. Korzystny wynik wynikał jednak może bardziej z nieskuteczności Asseco Arki niż jakiejś szczególnej gry ostrowian. Jay Threatt popisał się kilkoma ładnymi akcjami i obsłużył swoich kolegów dobrymi podaniami. Co z tego, że szwankowała skuteczność w szeregach BM Slam Stali. Nie pierwszy raz zresztą w tym sezonie. Po pierwszej kwarcie był remis 16:16.

W drugiej kwarcie gospodarze odjechali ostrowianom. Zespół, który występuje w europejskich pucharach grał przede wszystkim zespołowo. Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza dzielili się piłką. Tylko do przerwy było 15 asyst po stronie gospodarzy. BM Slam Stal grała zupełnie inaczej. Zaledwie pięć asyst, a więcej indywidualnych popisów. Kiedy ostrowianie próbowali inicjować zespołową akcję, w miarę to nawet wyglądało. Z reguły jednak ten, który miał piłkę, oddawał rzut, zazwyczaj z nieprzygotowanej pozycji. Donte McGill kilka razy zderzył się ze ścianą w obronie Asseco Arki. Pudłował także z dystansu.

Jay Threatt do przerwy miał 8 punktów i 4 asysty. Skuteczność 3 na 10 z gry nie rzucała jednak na kolana. Mecz zakończył z 18 i skutecznością 6 na 15. Fatalnie zagrał Jarosław Mokros. Postawa kapitana drużyny wołała wręcz o pomstę do nieba. Przebywał na parkiecie zaledwie 6 minut. Popełnił 4 faule i już w 16 minucie został posadzony na ławkę rezerwowych. Mokros ogrywany był niemiłosiernie w obronie. W ataku też nic nie dołożył. Biorąc pod uwagę dziury pod koszem BM Slam Stali przydałoby się trochę więcej odpowiedzialności kapitanowi zespołu. Nikola Jevtović kilka razy rzucał się po piłkę, by wyrwać ją rozgrywającemu gospodarzy. Serbowi serca do walki nie brakuje. Umiejętności na grę Energa Basket Lidze już na pewno tak. Na plus trzeba mu zaliczyć 11 zbiórek! Do przerwy było 45:29 dla gdynian, którzy demolowali ostrowian na tablicach 25-15.

W drugiej połowie wszystko się zmieniło. Przede wszystkim BM Slam Stal poprawiła obronę oraz walkę na tablicach. Dobrym rozwiązaniem była obrona strefami. Arka zaczęła pudłować z dystansu, a ostrowianie punkt po punkcie odrabiali straty. W 33 minucie po akcji Przemysława Żołnierewicza, Stal wyszła na prowadzenie 63:62.

W 35 minucie po rzucie z dystansu Pauliusa Dambrauska było 68:63. Asseco Arka myślała, że na stojąco uda się jej pokonać BM Slam Stal. Ostrowianie jednak pokazali serce. W grze jest jeszcze wiele mankamentów do poprawy, ale liczy się zwycięstwo. Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdynianie przegrali ten mecz na własne życzenie. Przy stanie 70:69 dla gości na 15 sekund przed końcem, gdzie spudłował Jay Threatt, sędziowie odgwizdali faul Danielowi Szymkiewiczowi, który był ewidentnie przytrzymywany przez Dariusza Wykę. Arka nie wykorzystała szansy na ostatnią akcję. Spudłował Leyton Hammonds. Piłkę przejęli goście, a sędziowie odgwizdali faul niesportowy. Jeden rzut wolny wykorzystał Daniel Szymkiewicz, ustalając wynik końcowy na 71:69 dla BM Slam Stali.

Wielkie gratulacje za pierwsze zwycięstwo w sezonie, które było ostrowianom niezwykle potrzebne. Nadal w Stali brakuje środkowego, a postawa Jarosława Mokrosa jest poniżej krytyki. Donte McGill pudłował jak pudłuje i kto wie, czy w myśl powiedzenia, wymienił stryjek siekierkę na kijek, BM Slam Stal tak nie zrobiła z Omarem Cauholnem i Donte McGillem. Przed zespołem Łukasza Majewskiego jeszcze wiele pracy. Dobrze, że pojawiło się to zwycięstwo, które z pewnością będzie motywacją i kierunkowskazem, że ta praca ma sens i zmierza w dobrym kierunku.

Asseco Arka Gdynia – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 69:71 (16:16, 29:13, 17:26, 7:16)

Assec Arka: Bartłomiej Wołoszyn 11, Josh Bostic 10, Dariusz Wyka 10, Adam Hrycaniuk 8, Layton Hammonds 8, Armani Moore 7, Devento Upson 7, Ben Emelogu 6, Krzysztof Szubarga 2, Grzegorz Kamiński 0, Wojciech Czerlonko 0.

BM Slam Stal: Jay Threatt 18, Przemysław Żołnierewicz 12, Jakub Garbacz 10, Daniel Szymkiewicz 9, Paulius Dambrauskas 8, Donte McGill 8, Nikola Jevtović 6, Jarosław Mokros 0.

reklama