Żaden z radnych klubu Przyjazne Miasto (włącznie z radną Elżbietą Grochowską, która po wyborach skusiła się na natychmiastowe przejście z PIS do ugrupowania Beaty Klimek), nie zdecydował się zagłosować przeciwko forsowanemu przez władze Ostrowa projektu inwestycji, które mają zostać sfinansowane m.in. środkami z zaciągniętego kredytu na sumę 110 mln złotych!

Pomimo sprzeciwu radnych opozycji, którzy zostali potraktowani jako tło rajców Przyjaznego Miasta, których rolę sprowadzono do poziomu maszynek do głosowania prezydenckich pomysłów, przegłosowana została uchwała ws. zaciągnięcia kredytu długoterminowego na kwotę 110 mln. zł. Wśród inwestycji znalazły się m.in kontynuacja modernizacji stadionu miejskiego, stworzenie zielonych stref w mieście, czy budowa za kwotę 50 mln zł parku wodnego.

reklama

Nie brakuje opinii, że dobór inwestycji może budzić zaniepokojenie mieszkańców, na których koszt zostaną zrealizowane atrakcje, które stworzą z Ostrowa niejako wesołe miasteczko. Jednak oprócz zabawy w aquaparku i podziwiania oświetlonego ratusza, forma finansowania inwestycji z kredytu długoterminowego jakiej skutkiem będzie każdego roku spłacanie zobowiązania, utrudni elastyczność i realizację prawdziwie niezbędnych inwestycji w kolejnych kadencjach.

Pomysły forsowane przez władze Ostrowa wywołały niemałe zaskoczenie radnych opozycji. Rajcy wskazywali na zdumiewającą formę konsultacji i błyskawicznego procedowania uchwały tak kluczowej dla finansów miasta na kolejne 25 lat.

-Uchwała wywołuje skutki finansowe na 25 lat do 2045 roku, a spłata pożyczki rozpoczyna się po zakończeniu obecnej kadencji samorządu, co oznacza, że odsetki przypadną do spłaty rządzącym w kolejnych kadencjach – wskazywał Dawid Korzeniewski, radny klubu Prawa i Sprawiedliwości.

– Pomysł pani prezydent, żeby zadłużyć Miasto na kolejną kwotę 110 milionów zł można podsumować w dwóch powiedzeniach: „Po nas choćby potop” i „psy szczekają, karawana jedzie dalej.” – komentuje sprawę Jakub Paduch, radny Koalicji Obywatelskiej.

Zaskoczenie radnych wywołał brak konsultacji wielomilionowego projektu opartego na środkach z pożyczki i szybkie procedowanie uchwały.

– Państwo pracowaliście nad tym projektem od kilkunastu miesięcy, natomiast radni o tak ważnej uchwale dowiedzieli się z materiałów sesyjnych, a o szczegółach z wczorajszej konferencji prasowej prezydent Beaty Klimek, co w naszej ocenie jest niepoważne – dodał radny Korzeniewski.

-Zapowiedziała Pani, że ta kwota ma posłużyć do uruchomienia szeregu inwestycji w mieście na skalę jakiej nie było. Niestety trudno mi traktować w kategorii sukcesu, zadłużenie miasta na lata i to w taki sposób, że podrzuca Pani kukułcze jajo następnemu pokoleniu ostrowian, które będzie musiało spłacić zaciągnięty przez Panią kredyt kosztem pieniędzy na inwestycje w przyszłości, która dzisiaj kompletnie nie wiemy jaka będzie. Poza tym, najłatwiej jest po prostu pójść i się zadłużyć, nie martwiąc się co będzie dalej. Nie jestem pewien czy chęć zostania przez panią Beatę Klimek Edwardem Gierkiem ostrowskiego samorządu to dobry kierunek – komentuje radny Paduch.

Radni opozycji odnieśli się także do doboru inwestycji, wysokiej kwoty zaciągniętej pożyczki i okresu spłaty zobowiązań, które zostały odsunięte w czasie i rozpoczną się od następnej kadencji.

– O ile można zrozumieć przedsiębiorcę biorącego pożyczkę na rozwój firmy i w konsekwencji większe zyski, o tyle z planów władz wynika, że zrealizujemy inwestycje, które dodatkowych wpływów do budżetu miasta nie przyniosą, a będą generowały wyłącznie koszty – podkreślał radny Dawid Korzeniewski.

-Nie traktuję też w kategorii przypadku, że spłata ma następować od 2025 do 2045 roku. Przepraszam najmocniej za nietakt, ale Pani Prezydent w 2045 roku będzie miała 83 lata, a prezydent i rada XIII kadencji (dzisiaj mamy VIII), jeszcze przez dwa pierwsze lata urzędowania będą mieli problem – dodał radny Jakub Paduch.

reklama