Najlepsi żużlowcy Arged Malesa TŻ Ostrovia Nicolai Klindt, Tomasz Gapiński i Jonas Jeppesen na brak ofert z innych klubów nie narzekają. Również trener ostrowian, Mariusz Staszewski znalazł się na liście życzeń kilku klubów. Bogatsze ośrodki mogą zrobić rozbiór drużyny, która zajęła szóste miejsce w eWinner 1. Lidze.

Chrapkę na ludzi z Ostrowa ma Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Beniaminek, choć zajął niższe miejsce niż Arged Malesa TŻ Ostrovia, dysponuje znacznie większym budżetem niż ostrowski klub. Już po meczu w Bydgoszczy prezes Waldemar Górski mówił, że od Jerzego Kanclerza ofertę startów w przyszłym sezonie otrzymali czołowi zawodnicy Ostrovii. Łatwo się domyślić, o kogo chodzi.  Wystarczy spojrzeć na obsadę niedzielnego Turnieju Asów w Bydgoszczy, na który zaproszeni zostali Tomasz Gapiński i Nicolai Klindt.

reklama

„Gapa” przyznał w rozmowie z nami, że pierwszym wyborem jest Ostrovia, ale luźne telefony z ofertami z innych klubów były. O tym, że Duńczyk jest rozchwytywany na rynku transferowym pewnie nie trzeba nikogo przekonywać. Klindt zżył się z Ostrowem, który trzy lata temu dał mu szansę. On systematycznie się odbudowywał i obecnie prezentuje taki poziom, że gdyby nie zmiana przepisów i obowiązek startu zawodnika do lat 24, Klindt z powodzenie mógłby znaleźć klub w PGE Ekstralidze.

Duńczyk kuszony jest przez inne kluby z eWinner 1. Ligi. Skutecznego brodacza w swoich szeregach widziałyby kluby z Bydgoszczy, Gniezna, Gdańska, a ponoć nawet beniaminek z Krosna. Prezes Górski cały czas wierzy, że Klindt ostatecznie zostanie w Ostrowie Wielkopolskim. Na wypadek, gdyby optymistyczny scenariusz się nie sprawdził, to TŻ Ostrovia na celowniku ma Oliviera Berntzona. Szwed nie przepada za torem w Gnieźnie, a kocha ścigać się na ostrowskim owalu. Od przyszłego sezonu będzie ponadto uczestnikiem Grand Prix. Pozyskanie takiego żużlowca byłoby znakomitą wiadomością dla kibiców z Ostrowa. Szwed w ofertach też będzie mógł przebierać i nie wiadomo, na co się zdecyduje.

Na razie trudno przewidzieć, co będzie z pozostałymi zawodnikami. Po meczu w Bydgoszczy prezes Górski mówił, że widać było, na kogo warto stawiać, a komu podziękować za współpracę. Ciężko przypuszczać, że Grzegorz Walasek czy Rafał Okoniewski będą nadal jeździć w Ostrowie. Ten drugi być może zakończy sportową karierę, z czym nosił się już przed rokiem. Szanse na pozostanie ma Adrian Cyfer, ale to też pewnie kwestia negocjacji i poukładania tych wszystkich klocków. Czasami jeden transfer wymusza kolejny ruch.

Ciężko w Ostrowie zatrzymać będzie Jonasa Jeppsena, który ma cztery oferty z klubów PGE Ekstraligi. Niektóre media donosiły już nawet, że jest po słowie z Włókniarzem Częstochowa. – Od nas Jonas otrzymał ofertę i czekamy na jego decyzję – mówi Waldemar Górski. Jeśli Duńczyk zdecyduje się odejść, to na pozycję U24 będzie trzeba szukać odpowiedniego kandydata. Mówi się, że w Ostrowie chętnie by jeździł Patrick Hansen, który obecnie ma 23 lata i w przyszłym roku będzie nadal spełniać wymóg nowego regulaminu. Byłby to bez wątpienia ciekawy zawodnik na pozycję U24.

Transferowa giełda w kuluarach trwa już w najlepsze. Wysyp nazwisk po otwarciu okienka transferowego będzie pewnie spory. Oczekiwania kibiców pewnie są duże. Należy jednak pamiętać, że TŻ Ostrovia budżet opiera na średnich i drobnych sponsorach. Frekwencja w tym sezonie była słaba i nie ma co oczekiwać, że w przyszłym roku będzie dużo lepsza. Wpływy z biletów w poprzednich latach stanowiły duży udział w klubowym budżecie.  W tej sytuacji szaleć na rynku transferowym mogą kluby, które mają duże wsparcie samorządu czy spółek Skarbu Państwa. W Ostrowie finansowego eldorado nie ma i warto o tym pamiętać, oceniając takie czy inne ruchy transferowe klubu.

reklama