Nie było niespodzianki w pierwszym meczu półfinału play-off Orlen Superligi. Industria Kielce wygrała w 3mk Arenie Ostrów z Rebud KPR Ostrovią 34:26. Podopieczni Kima Rasmussena przystąpili do tego pojedynku mocno osłabieni, ale w pierwszej połowie toczyli wyrównany bój z rywalem. Po przerwie zdecydowanie lepsi byli już goście.

Biało – czerwoni w konfrontacji z ekipą z Kielc musieli radzić sobie aż bez pięciu ważnych graczy. Do wcześniej kontuzjowanych Ksawerego Gajka i Igora Chojnackiego dołączyli Robert Kamyszek, Kamil Adamski i Patryk Krok. Wydawało się, że przy takich brakach Kielczanie szybko załatwią temat i odniosą pewne zwycięstwo.

Rebud KPR Ostrovia grała jednak ambitnie. Po kilku minutach było 7:5 dla gospodarzy, a mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie dwa spudłowane rzuty karne. Później Industria odrobiła straty, ale nie była w stanie odjechać ekipie trenera Rasmussena. W efekcie do przerwy na tablicy widniał rezultat 15:15.

W drugiej połowie Ostrowianie popełniali już więcej błędów, który skutkowały kontrami i bramkami dla rywali. Goście najpierw uciekli na trzy gole, a później jeszcze podkręcili tempo i prowadzili 21:16. Od tego momentu Industria w stu procentach kontrolowała wydarzenia na parkiecie i bez najmniejszych problemów dowiozła zwycięstwo. Ostatecznie przyjezdni wygrali w 3mk Arenie 34:26.

Rewanż w Kielcach, do którego dojdzie 8 maja, wydaje się już tylko czystą formalnością. Wszystko wskazuje na to, że Industria zagra o złoto, a Rebud KPR Ostrovia będzie walczyć o obronę wywalczonego przed rokiem brązowego medalu.

Rebud KPR Ostrovia Ostrów – Industria Kielce 26:34 (15:15)

reklama

Rebud KPR Ostrovia: Zimny 6/28 – 21%, Ligarzewski 5/17 – 29% – Burzak 5, Gavashelishvili 5, Marciniak 5, Smolikau 4, Wojciechowski 2, Urbaniak 2, Klopsteg 1, Misiejuk 1, Szpera 1, Frankowski.

reklama