Sto lat temu rozpoczął się przewrót majowy

0

W burzliwej historii dwudziestolecia międzywojennego maj 1926 roku zajmuje szczególne miejsce. W tym najpiękniejszym miesiącu Polacy po raz kolejny chwycili za broń. Jednak nie po to, by walczyć z wrogiem najeżdżającym kraj, ale z sobą.

Odzyskanie w 1918 roku niepodległości powitano z wielkimi nadziejami. Liczono, że kiedy Polacy będą wreszcie gospodarzami we własnym domu, ucichną wszelkie spory polityczne, że społeczeństwo w zgodzie będzie wreszcie budować lepszą przyszłość dla nowych pokoleń. Także i Józef Piłsudski był przekonany, że w niepodległym państwie partie i stronnictwa polityczne w sprawach najważniejszych znajdą płaszczyznę kompromisu. Niestety, tak się nie stało.

reklama

Ofiary po obu stronach
Polacy byli świadkami ostrej walki politycznej oraz pogarszającej się sytuacji politycznej i gospodarczej kraju. Wydarzenia przybrały na sile po serii kryzysów gabinetowych w latach 1925–1926. Wtedy Piłsudski postanowił raz jeszcze wziąć sprawy w swoje ręce. Dokonał zamachu stanu, który do historii przeszedł pod nazwą przewrotu majowego. 12 maja, po bezowocnej rozmowie Piłsudskiego z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim, oddziały wierne Piłsudskiemu zajęły w Warszawie pozycje przy mostach na Wiśle. 14 maja przejęły kontrolę nad stolicą. Rząd Wincentego Witosa podał się do dymisji, a prezydent złożył urząd. Jego uprawnienia przejął Maciej Rataj i powołał nowy rząd, w którym Piłsudski został ministrem spraw wojskowych i generalnym inspektorem sił zbrojnych. 31 maja Zgromadzenie Narodowe wybrało Piłsudskiego na urząd Prezydenta RP, ale ten odmówił, rekomendując na to stanowisko prof. Ignacego Mościckiego. Rozpoczął się okres określany rządami sanacji, który trwał do wybuchu II wojny światowej i który na długo podzielił polskie społeczeństwo.
Według oficjalnych danych w dniach 12–15 maja 1926 roku w Warszawie zginęło 379 osób (215 żołnierzy i 164 osoby cywilne), a 920 zostało rannych. Co ciekawe, liczba ofiar po obu stronach konfliktu była bardzo zbliżona. Straty oddziałów Piłsudskiego wyniosły 107 żołnierzy, a sił rządowych 98 (10 poległych wojskowych zostało nierozpoznanych).

Ustąpił, ale dał przykład
Na prowincji z wielką uwagą śledzono wypadki w stolicy. Radio dopiero raczkowało (regularną emisję rozpoczęto zaledwie miesiąc wcześniej, 18 kwietnia), telewizja jeszcze nikomu się nie śniła, więc głównym źródłem informacji była prasa. 22 maja Orędownik Ostrowski wydał specjalny „dodatek ilustrowany”. Zawiera on bogaty materiał zdjęciowy z Warszawy uzupełniony opisem wydarzeń. W Ostrowie, podobnie jak w całej Wielkopolsce, nastroje były anty-piłsudczykowskie i w takiej też narracji przedstawiono fakty. Na okładce znalazł się wielki portret prezydenta Wojciechowskiego z adnotacją, że „ustąpił ze swego stanowiska, ale pozostawił nam przykład wiernego pełnienia przyjętych na siebie obowiązków”.
– Wierności Konstytucji dochował i zrzekł się swojego urzędu dopiero wówczas, kiedy prawo, którego bronił i na którego stał straży, zostało obalone i pogwałcone – pisze Orędownik.

Ośmiostronicowy dodatek zawiera aż 17 zdjęć. Przedstawiają sceny walk, nowy rząd i zbiorowy pogrzeb 240 ofiar. Przywołano sylwetki ks. Józefa Panasia i gen. Kazimierza Sosnkowskiego, którzy publicznie sprzeciwili się przewrotowi (pierwszy po zakończonej mszy w intencji ofiar zerwał posiadane odznaki wojskowe, drugi podjął nieudaną próbę samobójstwa).

Józef Piłsudski zmarł dokładnie w dziewiątą rocznicę przewrotu majowego, 12 maja 1935 roku w Belwederze.

Fot. domena publiczna

reklama