W meczu wielu błędów, pełnego chaotycznej gry górą BM Slam Stal Ostrów, która w Małej Arenie Gliwice pokonała GTK 85:64. To czwarte zwycięstwo drużyny trenera Łukasza Majewskiego, która wyraźnie pozbierała się po słabym początku sezonu.
W pierwszej kwarcie nie do zatrzymania w szeregach GTK był środkowy Joe Furstinger, który rzucił 9 punktów, trafiając wszystkie rzuty z gry i linii. Środkowy gospodarzy dominował zresztą pod koszami przez całe spotkanie. Mankamentem ostrowian była przede wszystkim liczba strat. Tylko w pierwszej kwarcie statystycy wyliczyli 7 takich błędów drużynie BM Slam Stali. Po 10 minutach gliwiczanie prowadzili 20:18.
W drugiej kwarcie ostrowianie nieco poprawili grę w obronie. GTK jednak pudłowało niemiłosiernie. Do przerwy gospodarze nie trafili ani jednego z czterech rzutów z dystansu. BM Slam Stal niestety także nie grzeszyła skutecznością. Wpadły jedynie dwie trójki na dwanaście prób. Nieomylny pod koszem był Nikola Jevtović. Wstrzelić się niestety nie mógł nowy nabytek ostrowian, Łukasz Wiśniewski, który do przerwy w 7 minut oddał aż 5 rzutów. Wszystkie spudłował. Po 20 minutach mocno chaotycznej gry w Gliwicach był remis 36:36.
W trzeciej kwarcie goście zaczęli bardziej dzielić się piłką. Niektóre akcje były naprawdę efektowne, ale brakowało skuteczności. Dwa razy spod kosza spudłował Paulius Dambrauskas. Litwina zmienił Daniel Szymkiewicz, który w Gliwicach rozgrywał bardzo dobre spotkanie. Podobnie zresztą jak Jarosław Mokros, który wreszcie prezentuje się tak, jak oczekiwano tego od początku sezonu. W trzeciej kwarcie ostrowianie prowadzili już w pewnym momencie różnicą 7 punktów, ale po 30 minutach było tylko 60:56 dla BM Slam Stali.
W 35 minucie BM Slam Stal po dwóch bardzo dobrych akcjach Jaya Threatta, które wykończyli Nikola Jevtović i Jarosław Mokros prowadziła już 72:61. Ostrowianie przede wszystkim całkiem nieźle bronili, a gospodarze mieli problemy ze znalezieniem otwartych pozycji rzutowych. W końcówce BM Slam Stal odjechała rywalowi i pewnie wygrała 85:64, choć ostateczny wynik nie oddaje zaciętości meczu przez ponad trzy kwarty. Może nie było to porywające widowisko, które obfitowało w wiele błędów z obu stron, ale koniec końców, liczy się czwarte zwycięstwo BM Slam Stali.
GTK Gliwice – BM Slam Stal Ostrów 64:85 (20:18, 16:18, 20:24, 8:25)
GTK: Furstinger 23, Mondy 14, Mijović 9, Taab 7, Henson 7, Diduszko 2, Szlachetka 2, Majewski 0, Słupiński 0.
BM Slam Stal: Threatt 14, Żołnierewicz 14, Szymkiewicz 14, Jevtović 13, Mokros 12, Dambrauskas 11, Wiśniewski 4, Dylewicz 3, Garbacz 0.






